
Emocje sięgają zenitu! Przed nami pasjonujący finisz sezonu w Fortuna 1 lidze, w której pewny gry w Ekstraklasie jest tylko ŁKS Łódź. Na kolejkę przed końcem sezonu 2022/2023 cztery drużyny zainteresowane bezpośrednim awansem znajdują się na dystansie zaledwie dwóch punktów. Minimalny komfort (czyt. punkt przewagi) ma Ruch Chorzów, który po ostatniej kolejce, w przeciwieństwie do innych, zainteresowanych bezpośrednim awansem zespołów nie zmienił swojego miejsca w ligowej tabeli. Co więc musiałoby się stać, aby w Gliwicach nie wystrzeliły korki od szampanów i na co muszą liczyć pozostałe drużyny zainteresowane awansem? Zapraszamy na I-ligową analizę przez ostatnią kolejką, która rozpocznie się już o 17:30.
RUCH CHORZÓW – GKS TYCHY, CZYLI KOLEJNY AWANS?
Awanse, spadki, stadion, manifestacje, walki o dotacje, bojkoty, wyprowadzka, pełne trybuny, liczne wyjazdy – nie ma chyba w Polsce drugiego takiego klubu, który po spadku generowałby wokół siebie tyle emocji w ostatnim czasie co Ruch Chorzów. Niebiescy między wszystkimi spotkaniami w Urzędzie Miasta, jako beniaminek na nowo piszą swoją historię. Bez wielkich nakładów finansowych. Bez dyrektora sportowego. Bez zaawansowanego skautingu, czy zbędnej gadki o aklimatyzacji. Od 2. kolejki zadomowili się na dobre w ligowym TOP 6 prezentując niezwykle stabilną i równą formę. Podopieczni Jarosława Skrobacza do marca tego roku, ze wszystkich 40-stu ligowo-barażowych spotkań przegrali tylko 3 (Radunia, ŁKS i Arka). Dziś do trzeciego (tego najważniejszego) awansu potrzeba tylko i aż zwycięstwa z klubem, gdzie marzenia o awansie do najwyższej klasy rozgrywkowej są od lat niezmiennie żywe. Na drodze powrotnej do Ekstraklasy, beniaminkowi z Chorzowa stanie GKS Tychy, czyli 12. drużyna I ligi, która w tym roku strzeliła najmniejszą ilość bramek i poza Chrobrym oraz spadkowiczami z Nowego Sącza i Chojnic zdobyła najmniejszą ilość punktów.
BRUK-BET TERMALICA NIECIECZA – ARKA GDYNIA, CZYLI KOLEJNY POWRÓT?
Za plecami Ruchu, przez całą rundę wiosenną po cichu skradały się Słonie z Niecieczy. Bruk-Bet w przypadku niepowodzenia Niebieskich i kompletu punktów z Arką Gdynia ponownie zagra w najwyższej klasie rozgrywkowej. Spadkowicz mimo pewnych problemów jesienią (czyt. dwumiesięczna seria bez wygranej) zimą postawił na coś, co w ostatnich latach w gminie Żabno nie było oczywistością – stabilizację. Większy komfort pracy Radoslala Latala zaczął przynosić oczekiwane efekty wiosną, gdy Termalica nie tylko patrzyła na to, gdzie dwóch-trzech się biło tylko sama korzystała ze swoich okazji. Imponująca seria 14 spotkań bez porażki, jakiej w tym sezonie nie miał nikt w lidze. Do tego najmniej ligowych przegranych w 2023 roku i najwięcej obok krakowskiej Wisły wywalczonych punktów. Termalica robiła wiele tej wiosny, aby duża piłka ponownie zagościła w małej podtarnowskiej wsi.
PUSZCZA NIEPOŁOMICE – CHROBRY GŁOGÓW, CZYLI WYJĄTKOWA SZANSA?
Kto by przypuszczał… Z dala od zgiełku i aglomeracji. Z dopasowanym do potrzeb lokalnej społeczności obiektem i nieprzyjaznym dla wielu boiskiem. Od kilku lat pod batutą Tomasza Tułacza – najdłużej nieprzerwanie w jednym klubie pracującego na szczeblu centralnym trenera. W pewnym, małym podkrakowskim miasteczku piłkarskie życie (z małymi wyjątkami na rozgrywki Pucharu Polski) toczyło się spokojnym rytmem od kilku lat. Aż do teraz… Aż do dziś… W Niepołomicach tak blisko Ekstraklasy nie byli nigdy, dlatego też dla Puszczy najbliższy mecz lub też mecze (pierwsze to dzisiejsze spotkanie z Chrobrym Głogów u siebie) będą miały niepowtarzalny wymiar – drugiej takiej szansy przy K2 mogą już nie mieć. Niepokonane od siedmiu spotkań i przede wszystkim pewne gry w barażach Żubry mogą zapewnić sobie historyczny awans właściwie już dziś pod warunkiem, że wygrają swoje spotkanie, a ich rywale z Niecieczy i Chorzowa nie zdołają tego uczynić.
GÓRNIK ŁĘCZNA – WISŁA KRAKÓW I ZMARNOWANA SZANSA?
Własny stadion, rywal bez wyjazdowej wygranej od końcówki lipca i bez zdobytego gola na wyjeździe w tym roku – Wisła Kraków tydzień temu, po derbowej porażce Ruchu w Katowicach miała dosłownie wszystko po swojej stronie, aby wpaść druga na ligową metę… Ale zamiast efektownego finiszu potknęła się na ostatniej prostej i po niespodziewanej porażce 1:2 z Zagłębiem Sosnowiec spadła na 5. pozycję w ligowej tabeli, która w tym momencie oznacza barażowy bój z Puszczą Niepołomice. Co musi się więc stać, aby Biała Gwiazda mogła uniknąć kolejnego spotkania z tym niewygodnym dla siebie rywalem (dwie ligowe porażki w tym sezonie)? Wariantów jest kilka, ale tym najbardziej wymarzonym dla podopiecznych Radosława Sobolewskiego jest oczywiście wygrana z niepokonanym w tym roku na własnym obiekcie Górnikiem Łęczna (nikt też z TOP 6 nie zdołał tam jeszcze wygrać) i brak zwycięstw Ruchu, Bruk-Betu i Puszczy. Tylko taki szczęśliwy splot sobotnich zdarzeń (wyceniany przez Pawła Mogielnickiego z 90 minut.pl na 1,8%) zagwarantuje Wiśle Kraków powrót do Ekstraklasy.
ARKA, POBESKIDZIE, CZYLI GDZIE DWÓCH SIĘ BIJE TAM STAL RZESZÓW KORZYSTA?
Po dwóch nieudanych próbach awansu do Ekstraklasy, w Gdyni i Bielsku-Białej i tym razem może znowu się nie udać. Niepotrafiącą wygrywać na własnym terenie (gorsza jest tylko Skra Częstochowa) Arkę Gdynia i najczęściej dzielące się w lidze po równo punktami Podbeskidzie Bielsko-Biała może pogodzić drużyna, która po sezonie (niezależnie od wyniku) pożegna się ze swoim trenerem. Stal Rzeszów pod wodzą Daniela Myśliwca, przez całe rozgrywki I ligi kręciła się w środku ligowej stawki, dzierżąc miano najskuteczniejszej drużyny w lidze. Beniaminek może i nie zachwycał na wyjazdach, gdzie z ośmiu ostatnich spotkań zdołał wygrać tylko to derbowe z Resovią, ale co najważniejsze i najistotniejsze był regularny i niepokonany w tym roku na własnym obiekcie. Dzisiejsza, ostatnia ligowa potyczka z ostatnim spadkowiczem, jakim okazała się Skra Częstochowa po raz kolejny (czyt. będąc w II lidze Stal po ostatnim meczu ze Skrą zapewniła sobie baraż) może zagwarantować kolejny barażowy bilet i szansę na grę o Ekstraklasę, której w Rzeszowie nikt nie widział od wielu, wielu lat. Każde inne rozstrzygnięcie niż zwycięstwo gospodarzy będzie oczywiście szansą dla innych… Arki, która w przypadku straty punktów przez Stal musi wygrać w Niecieczy lub Podbeskidzia, które, aby zagrać w barażach musi liczyć na porażki klubów z Rzeszowa i Gdyni.
Reasumując – I liga w tym roku zgodnie z oczekiwaniami nie rozczarowała. Jedno miejsce gwarantujące bezpośredni awans. Cztery miejsca dające prawo gry w barażach oraz siedem zainteresowanych drużyn, które przystąpią dziś do gry o Ekstraklasę. Finałowe granie czas zacząć!
Hubert Mikusiński