
Już niebawem Lechia Gdańsk prowadzona przez Szymona Grabowskiego rozpocznie zmagania w Fortunie 1 Lidze. Jednak Biało-Zieloni, zamiast walczyć o jak najszybszy powrót do PKO BP Ekstraklasy, będą musieli się starać, aby nie spaść do II ligi, ponieważ sama kadra Lechitów w obecnym momencie nie wygląda zbyt dobrze.
Po zasłużonym spadku ekipy z Gdańska do Fortuna 1 Ligi, w klubie na początku myślano, że z powodu kłopotów finansowych sama drużyna rozpocznie nowy sezon dopiero od IV ligi. Jednak sytuację postanowił uratować Philipp Wernze-syn zmarłego w kwietniu właściciela Lechii Gdańsk-Franza -Josefa Wernze, który postanowił pożyczyć pieniądze – Adamowi Mandziarze, by ten mógł opłacić najpilniejsze zobowiązania wobec piłkarzy i trenerów.
Dużo ostatnimi czasy mówiło się o sprzedaży klubu, którego miałby kupić-Michał Brański-jeden z udziałowców portalu Wirtualnej Polski, ale także były akcjonariusz II-ligowego zespołu-Stomilu Olsztyn w latach 2019-2021. Jednakże rozmowy na linii Mandziara- Brański stanęły w martwym punkcie i jak na razie oprócz jednej oferty wykupu klubu, która była na poziomie około 4,5 miliona złotych z płatnością w 36-miesięcznych latach po 150 tysięcy złotych, nic w tej sprawie nie ruszyło do przodu.
Sama kadra Lechii Gdańsk aktualnie też nie napawa do optymizmu. Do klubu wrócili wypożyczeni gracze między innymi: Miłosz Szczepański, Łukasz Zjawiński czy Antoni Mikułko. Jednak z samego zespołu odeszło już dziesięciu piłkarzy, przy czym w odwrotną stronę tylko do drużyny Szymona Grabowskiego trafił wychowanek Lechii Gdańsk, a ostatnio piłkarz Resovii Rzeszów-Miłosz Kałahur.
Ostatnio wolną rękę w poszukiwaniu nowych pracodawców dostali od władz klubu między innymi: Dusan Kuciak, Mario Maloca czy Maciej Gajos, który jest łączony przejściem do Widzewa Łódź. Dużo mówi się także o odejściu brazylijskiego pomocnika-Conrado, czy już nie wspominając o Michale Nalepie i Ilkayu Durmursie. Samych następców tych piłkarzy nie widać, ponieważ klub nie jest w stanie zapłacić za żadnego gracza, który ma jeszcze z klubem ważny kontrakt. Wychodzi na to, że jeżeli Lechia Gdańsk będzie chciała wzmocnić drużynę, to tylko piłkarzami z wolną kartą na ręku, lub wypożyczonymi z innych zespołów.
Przed nowym trenerem Biało-Zielonych – Szymonem Grabowskim, stoi więc bardzo ciężkie zadanie, aby z tej drużyny wykrzesać coś, co by dawało, jakąkolwiek szansę na walkę o awans w przyszłym sezonie do PKO BP Ekstraklasy. W Olsztynie Grabowski był o krok od powrotu Stomilu Olsztyn do I ligi. Jak na razie przejście 42-letniego trenera do Gdańska jest jedyną dobrą rzeczą, która w ostatnich tygodniach możną uznać było za dobrą decyzję władz klubu. Na pewno Polak nie będzie gorszy od swojego poprzednika-Davida Badii, który opowiadał bajki kibicom, że ta ekipa może się utrzymać na najwyższym poziomie rozgrywkowym w Polsce. Niestety sama atmosfera w zespole, dodatkowo problemy w strukturach klubowych spowodowały, że dziś Lechia Gdańsk jest w tym miejscu, na które zasłużyła, czyli w Fortunie 1 lidze. Czy Biało-Zieloni w ciągu 2-3 lat wrócą do PKO BP Ekstraklasy?. Ciężko to stwierdzić.
Miłosz Sojka