Stało się to, o czym mówiło się na mieście od dłuższego czasu i o czym już w czwartek informował nasz Maciek Szcześniewski. Polonia Warszawa ma nowego trenera. Został nim Mariusz Pawlak – jeszcze nie tak dawno kojarzony z Olimpią Grudziądz, a wcześniej z Wisłą Puławy, gdzie spędził blisko cztery lata swojego trenerskiego zycia, doprowadzając ten zespół m.in. z powrotem do II ligi oraz później do barażowej rozgrywki.  

Już nie używanym, białym Seicento, kupionym na giełdzie w Słomczynie, a dużo większym i bardziej komfortowym autem, po 22 latach Mariusz Pawlak wraca do pracy bardziej umysłowej niż fizycznej na Konwiktorską. Były Polonista z krwi i kości, który klubową szatnię w przeszłości dzielił m.in. z Emanuelem Olisadebe będzie chciał odmienić niesamowicie smutny los Czarnych Koszul i jej kibiców od czasu powrotu na zaplecze Ekstraklasy.

Pamiętający doskonale ostatni mistrzowski tytuł Polonii czy też wagę podnoszonego Pucharu Polski, 52-letni szkoleniowiec staje nad dołkiem, z którego musi wyciągnąć drużynę znajdującą się w strefie spadkowej Betclic 1. Ligi. Aby tak się stało najpierw musi na dobre odblokować strzeleckie karabiny w polu karnym (3 gole zdobyte w tym sezonie), które na początku poprzedniego sezonu były znakiem firmowym (16 trafień w 6 meczach) Czarnych Koszul. Przydadzą się również punkty – szczególnie u siebie, gdzie poza piątkowym zwycięstwem z Wartą Poznań udało się wygrać zaledwie 2 z ostatnich 21 ligowych spotkań. I to z zespołami, które od tego sezonu podlegają już pod Betclic 2. Ligę.

Na sam koniec z kronikarskiego obowiązku należy nadmienić, że tego lata, właściciel pierwszoligowego klubu Gregoire Nitot sięgnął głęboko do kieszeni po kilka złotych na wzmocnienia (doszli m.in. Poczobut, Terpiłowski, Zjawiński, Cissé, Durmuş), a później po trzech latach zdecydował się podziękować – wydawać by się mogło – niezatapialnemu Rafałowi Smalcowi. W trzech ostatnich spotkaniach (Warta Poznań, Kotwica Kołobrzeg, Miedź Legnica – dwa z nich bez powodzenia, bramek i punktów) zespół prowadził jego dotychczasowy asystent Grzegorz Lech. Teraz nastał już czas Mariusza Pawlaka.

Hubert Mikusiński