
5 kolejka Fortuna 1 ligi za nami”. Będzie się działo” można było zanucić przed startem kolejki. Oczywiście piosenkę zespołu PIERSI pt., Bałkanica”.Noi działo się zapraszam na to, co, się wydarzyło na zapleczu najwyższej klasy rozgrywkowej. Łącznie w tej kolejce padło 24 gole. Co daje statystykę średnio 3 gola/mecz.
Przełamanie Podbeskidzia
Ligowe granie rozpoczęliśmy w Bielsku-Białej gdzie Podbeskidzie grało z Zagłębiem Sosnowiec. Do 5 kolejki piłkarze Grzegorza Mokrego czekali na pierwszy ligowy komplet punktów. Po solidnym meczu Górale po bramkach Sitka i Mikołajewskiego a dla Zagłębie Słowaka Fabrego z rzutu karnego. wygrali 2:1. Piłkarze spod Kliczmoka z Zagłębiem nie wygrali od 2019 roku. Wówczas padł wynik 4:1. Można również przytoczyć statystykę, która jest potwierdzeniem tezy, że był to mecz z bramkami. W 10 z ostatnich 15 meczów Podbeskidzia obie drużyny strzeliły gola. Trener zwycięskiej drużyny tuż na gorąco po spotkaniu podziękował swojej drużynie za zwycięstwo oraz zaangażowanie. Wyróżnił drużynę, że w meczu tym dużo przebiegli skrzydłowi tyle ile napracował się Bartek Bida i w ataku i w obronie też zasługuje na wielkie słowa uznania niemniej cała drużyna dziś po prostu wybiegała to zwycięstwo. Duży atut Zagłębia to na pewno SFG.oraz dalekie piłki wrzucane w pole karne rywali. Oczywiście to zwycięstwo jest zadedykowane kibicom, dla których jest to ważny mecz. Byli z nami wspierali nas i za to wielkie podziękowania. Dzięki temu zwycięstwu możemy fajnie zacząć weekend. Rozczarowania nie krył z drugiej strony trener Zagłębia, który powiedział „Dość szybko tracimy bramkę a najgorsze jest to ,że mamy piłkę na połowie rywali tracimy ją a Podbeskidzie 2-3 podaniami dostają się do naszego pola karnego i strzelają bramkę. Względem poprzednich meczów więcej kreujemy sytuacji, ale nie strzelamy bramek. Jestem zdania, że na te pięć meczów to w czterech mogliśmy zapunktować. Gorszy mecz tylko przydarzył się nam w Pruszkowie.Brakuje chłopakom zwycięstwa by morale poszły do góry. Bo my nie przegrywamy spektakularnie tylko mecze są na styku. Chłopcy naprawdę umią grać w piłkę-zakończył. Zagłębie w ostatnich pięciu meczach zdobyło ledwie jeden punkt. Można więc stwierdzić, że nieciekawie będzie się działo w najbliższych tygodniach w Sosnowcu. A zadanie przełamania nie będzie wcale łatwe, bo w 6 kolejce Zagłębie jedzie do Opola na mecz z fantastycznie spisującą się Odrą. Natomiast Podbeskidzie czeka długi wyjazd i konfrontacja z Lechią Gdańsk.
Niespodzianka na Reymonta
Powiedzieć, że Wisła Kraków jest w kryzysie to jakby nic nie powiedzieć. Po przegranej w Tychach z miejscowym GKS-em piłkarze Radosława Sobolewskiego w piątkowy ciepły wieczór podejmowali Odrę Opole, która na początku sezonu gra naprawdę solidnie i jest w czubie ligowej tabeli. Mogłoby się wydawać, że co może pójść nie tak jesteś faworytem i na stratę punktów nie liczysz. Mecz dla Wisły nie układał się zbyt dobrze.od 19 minuty piłkarze z Krakowa grali w 10 po czerwonej kartce Igora Sapały. Można stwierdzić nawet wysnuć wniosek, że pierwsza połowa była na równi, jeżeli chodzi o akcje, ale ze wskazaniem na ekipę Adama Noconia. Piłka jest niesprawiedliwa i pokazała to końcówka pierwszej połowy gdzie Wisła zdobyła bramkę po stałym fragmecie gry ale nie swoim zawodnikiem bo gola samobójczego zdobył Mateusz Kamiński. Gdy wydawało się, że Wisła ma pod kontrolą boiskowe wydarzenia to gospodarze meczu w drugiej połowie cofnęli się bardzo defensywnie co na tyle uskrzydliło piłkarzy Odry ,że zdobyli aż trzy gole. Dwie z nich zdobył Din Sula jedną dołożył grający w przeszłości na Reymonta-Piotr Żemło. Mogliśmy być zdziwnieni jak w drugiej połowie wygląda Odra jak fajnie operowali piłką piłkarze Adama Noconia. Na wyróżnienie na pewno zasługuje piłkarz, który jest wypożyczony z Lecha Poznań Kuba Antczak no, jeżeli tak będzie jego gra i forma zwyżkowała to nie zdziwię się jak „Kolejorz” skróci wypożyczenie. Naprawdę bardzo miło się na to spoglądało. Może nie tak skuteczny, ale robiący szum był Hiszpan Borja Galan, który dryblował, kreował akcję… Ba nawet miał strzał w poprzeczkę był widoczny ale tym razem nie udało się zdobyć gola. Więcej niż o samym meczu to mówi się o konferencji prasowej trenera Sobolewskiego, który powiedział „, Nie uciekam od pewnych rzeczy, ale jeśli miałbym się poddać to nie ma szans. Do końca będę walczył, bo wiem, że ten zespół zacznie wygrywać”. Kibice mają dość twierdzą jednym zdaniem cały sztab szkoleniowy musi odejść. Sobolewski takimi wypowiedziami, ale i stylem, w jakim Wiślacy zagrali psuje swój autorytet, jaki miał bądź ma u kibiców Białej Gwiazdy.5 punktów w 5 meczach to nie jest wynik, na jaki cała społeczność Wiślacka liczyła. Trener przed spotkaniem mówił „Musimy wykazać się zimną krwią” to w piątkowy wieczór można stwierdzić, że Wisła jedynie co pokazała to, że duże rozczarowanie.Nasuwa się pytanie ile Jarosław Królewski będzie miał cierpliwości. W mediach już się mówi dokładnie informacje podał Łukasz Olkowicz w Meczykach ,że trenerem Wiślaków mógłby zostać Daniel Myśliwiec. W jakim stopniu to okaże się prawdą czas pokaże. Fakty są takie, że Wisła ma dwa ciężkie mecze przed sobą Arkę Gdynia i Miedź Legnica. Pewnie to będzie ultimatum dla Sobolewskiego. Odra natomiast zagra z Zagłębiem Sosnowiec i można śmiało stwierdzić, że będzie faworytem tego spotkania.
Wisła Płock lepsza od Termalici
Sobotnie zmagania rozpoczęliśmy w Płocku, gdzie Wisła podejmowała Termalicę. Na ostatnich pięć meczów między tymi zespołami Wisła wygrała 3. Mecz wydawał się na papierze wyrównany, Mimo że Nafciarze przegrywali do przerwy 0-1 to po przerwie po dublecie Biernata i bramce Janusa podopieczni Marka Saganowskiego zainkasowali komplet punktów. Debiut dla Wisły zanotował Emil Thiakane, który na boiskach 1-ligowych jest znany z występów w Puszczy Niepołomice. I o mały włos mógł zdobyć gola. Wisła pokazała ,że do optymalnej formy daleko, ale już coś zatrybiło i może będzie to powód, dla którego Wisła wskoczy jeszcze wyżej w górę tabeli. Trenerzy po spotkaniu wypowiedzieli się tak: Marek Saganowski-„Ciężki mecz. Dla nas szczególnie ta pierwsza połowa. Źle weszliśmy w ten mecz, straciliśmy bramkę. Próbowaliśmy skontrować, przejąć inicjatywę nad Termalicą, ale nie udało się. W drugiej połowie zareagowaliśmy, zrobiliśmy zmiany, które nam dały dużo oddechu. Trzeba przyznać, że na początku mieliśmy sytuacje. Emile Thiakane miał sam na sam, po czym Bruk-Bet mógł zamknąć mecz. Cieszę się, że determinacja, jeśli chodzi o uniknięcie straty gola była na takim poziomie, że uniknęliśmy tej straty. Później bramka. Cieszę się, że Marcin Biernat przychodzi, strzela bramkę jedną, drugą. Cieszę się, że Krzysztof Janus wchodzi i daje bramkę, która troszeczkę nas uspokaja. Jeśli chodzi o zaangażowanie drużyny, wszyscy ciężko pracują. Zawodnicy, którzy wchodzą z ławki, robią różnicę. To początek do tego, żeby ta drużyna była coraz lepszym zespołem. Mariusz Lewandowski podsumował tak to spotkanie „Przede wszystkim do pierwszej straty mieliśmy mecz pod kontrolą. Mogliśmy i powinniśmy podwyższyć wynik na 2:0, bo mieliśmy ku temu sytuacje. Mały ofsajd, przy stałym fragmencie gry Ambrosiewicz jednej sytuacji nie zamknął, koło słupka Branecki. Mieliśmy też dwójkę w polu karnym na bramkarza i złe przyjęcie. Najbardziej boli to, że mając mecz pod kontrolą, tracimy w prosty sposób. Rzut rożny, najbardziej doświadczeni zawodnicy nie patrzą na dośrodkowanie z bocznego sektora, nie widzą lotu piłki, bo są odwróceni w drugim kierunku. Biernat miał dużo wolnego miejsca i strzelili bramkę. Widzę tutaj dużo pracy, dużo do poprawy. Nie możemy odpuścić wygranego meczu. Po stracie wszystko się posypało i trzeba pracować, by zespół lepiej wyglądał w przyszłości” Można powiedzieć więc, że początek dla obu drużyn, które są typowane do awansu do Ekstraklasy nie jest taki jaki wszyscy myśleli. Dla Termalici świetnym przełamaniem może być zwycięstwo ze Zniczem, ale czy tak się stanie dowiemy się w przyszłej kolejce. Wisła natomiast jedzie do Łęcznej.
Derby Lubelszczyzny dla Górnika
Przy 14 tysiącach kibiców Motor na Arenie Lublin podejmował Górnika Łęczna. Mecz zapowiadał się interesująco, bo żaden z klubów nie przegrał dotychczas spotkania. Górnik w ostatniej kolejce pokonał Chrobrego natomiast Motor pokonał Termalicę. Takich meczów oczekujemy jak najwięcej. Bramkę decydującą zdobył po wygranej głowie Karola Podlińskiego, po rajdzie w 90 minucie Egzon Kryeziu, dla którego była to druga bramka z rzędu. Bo wcześniej Słoweniec trafił również z Chrobrym. Piłkarzem tego spotkania i to bezsprzecznie trzeba uznać bramkarza Górnika Macieja Gostomskiego,który te punkty po prostu wybronił. Z gry więcej miał według mnie Motor to oni byli groźniejsi ale na koniec zawsze mówi się że najważniejsze ,że to, co w sieci. Przypomnijmy,że ostatnie derby miały miejsce 13 lat temu mówimy tu oczywiście o meczu oficjalnym wtedy to Górnik wygrał 2:0. Druga połowa była zdecydowanie zdominowana przez Motor. Trener Feio nie krył rozczarowania po spotkaniu „– Chciałbym pogratulować i podziękować kibicom. Mój pierwszy mecz w Motorze, jak 10 miesięcy temu byliśmy na ostatnim miejscu, to na mecze przychodziło 2-3 tysiące ludzi, a dzisiaj ta drużyna, społeczność Motoru doprowadziła do tego, że mamy pełny stadion i wierzę, że będzie tak dalej. Ten klub na to zasługuje. Gratuluję Górnikowi, bo nie jest łatwo z nami wygrać, tym bardziej na Arenie.
– Sam mecz, pierwsza połowa, generalnie świetny występ z naszej strony, ale mogła wygrać jedna drużyna, to jest piłka nożna i jest jak jest. Moja drużyna świetnie zdefiniowała pressing na czwórkę, na trójkę, kiedy Deja obniżał dobrze zamknięty środek, bardzo mało przestrzeni miał przeciwnik. Raz Roginić oddał dwa strzały, które Najemski zablokował, a oprócz tego praktycznie zero akcji Górnika. Rywale byli całkowicie zneutralizowani. Nie do końca w pierwszej połowie wykorzystaliśmy fazy przejściowe. Górnik wybrał bronienie w średnim bloku, ale nie do końca dobrze zdefiniowaliśmy moment, kiedy mogliśmy napędzać akcje. Przez to nie dostaliśmy do ostatniej tercji. Mecz był pod kontrolą już w pierwszej połowie, wiedzieliśmy, że kluczem będzie konsekwencja, druga połowa to była demolka. Nie wiem ile razy Górnik wyszedł na naszą połowę, a jak wyszedł, to nie był w stanie nic zrobić. Jedna przewrotka po stałym fragmencie, generalnie tylko jedna drużyna mogła strzelić i tą drużyną był Motor. Dobra współpraca w bocznych sektorach, dobre wykorzystanie środkowych pomocników, wyszliśmy sam na sam, sytuacje po stałych fragmentach, byliśmy lepsi w każdej fazie gry, ale popełniliśmy błąd, którego nie możemy popełnić na tym poziomie. Za poważne rzeczy są w grze i za dużo pracujemy, żeby jednym podaniem przeciwnik wyszedł sam na sam. To był ich jedyny strzał celny i Górnik wygrał mecz, który powinien wygrać Motor. Gratuluję Górnikowi, ale i moim piłkarzom, bo to był dobry mecz z naszej strony. Zadowoleni nie jesteśmy, bo jesteśmy zwycięzcami, ani remisów, ani porażki po dobrej grze nas nie zadowalają. Trener Mamrot stwierdził ,że widzi jeszcze mankamenty w grze ale cieszy zwycięstwo i to co powiedział po spotkaniu „– Jesteśmy bardzo szczęśliwi, bo wygraliśmy bardzo prestiżowy mecz przy bardzo licznej publiczności i świetnej atmosferze na trybunach. Na pewno dostrzegam mankamenty w grze mojego zespołu, bo stworzyliśmy sobie bardzo mało sytuacji, w zasadzie jedną stuprocentową. Muszę być jednak obiektywny, ważnym momentem były dwie bardzo dobre okazje Motoru. Jedna to sam na sam, którą wybronił Maciek. W drugiej nawet nie wiem, jak to obronił, bo wykazał się niesamowitym refleksem po zamieszaniu w polu karnym. To był przełomowy moment tego spotkania. Martwi nas kontuzja Adama, bo to ważny dla nas piłkarz. Do pewnego momentu organizacja gry była na dobrym poziomie, ale później zrobiło się troszkę więcej miejsca między liniami i Motor potrafił to wykorzystać, zwłaszcza w bocznych sektorach, gdzie grał Wolski, to tu było największe zagrożenie ze strony rywali. Mieliśmy tutaj dużo problemów, zwłaszcza po przerwie. Cieszę się, że zespół potrafił przetrwać trudny moment na boisku i wykazał się siłą charakteru. Pracowaliśmy nad tym, że może być trudny moment w tym spotkaniu, że ten stadion będzie niósł. Byłem na Arenie Lublin na dwóch spotkaniach, w tym na meczu z GKS Katowice i publiczność poniosła zespół gospodarzy w drugiej połowie. Dlatego wiedzieliśmy, że to będzie trudny mecz. Chciałbym w imieniu piłkarzy bardzo podziękować kibicom z Łęcznej. Nie wiem, czy to nie był rekordowy wyjazd kibiców Górnika. Było ich słychać i w imieniu zespołu chciałbym im podziękować.Motor w kolejnym spotkaniu w meczu dwóch beniaminków zagra z Polonią Warszawa a tak jak wcześniej wspomniałem Górnik Łęczna zagra z Wisłą Płock.
Polonia trzyma standardy
Najskuteczniejsza drużyna 1 ligi nie zawiodła znowu grad goli. Trzy bramki i pewne zwycięstwo ekipy Rafała Smalca Polonii Warszawa, która na wyjeździe pokonała szorującego po dnie Chrobrego Głogów aż 3:0. Bramki zdobywali Michalski, Kobusiński oraz Tomczyk. Chrobry miał obawy przed meczem jak to będzie wyglądać, bo nie mógł zagrać Rafał Wolsztyński z powodu urazu. Inicjatywę od początku pokazywali goście z Warszawy.mimo tej optycznej przewagi rywali to Chrobry jako pierwszy w tej odsłonie miał dobrą sytuację bramkową. W 39 minucie dłużej utrzymali się przy piłce na połowie przeciwnika, po czym zza szesnastki celował Mikołaj Lebedyński. Strzał napastnika Chrobrego obronił jednak Mateusz Kuchta, Po interwencji VAR rzut karny wykorzystał Mateusz Michalski. W 57 minucie po wrzutce z prawej strony i strzale głową na listę strzelców wpisał się Szymon Kobusiński. Chrobry kończył w dziesięciu i ostatecznie zakończył ten pojedynek bez punktów. Polonia przypieczętowała zwycięstwo trzecią bramką, którą już w doliczonym czasie zdobył Paweł Tomczyk.Trener Smalec na konferencji krótko podsumował spotkanie. Był zadowolony i szczęśliwy, że aż taki rezultat padł i te wszystkie założenia, które były zostały zrealizowane oraz podziękował kibicom za doping, bo wiadomo, że z Warszawy do Głogowa jest kawałek drogi.Natomiast trener Plewnia skomentował ,że Chrobry musi nad wszystkimi aspektami piłkarskiego rzemiosła popracować w tygodniu oraz wykluczyć błędy ,które się przydarzały we wcześniejszych meczach oraz z Polonią. Przede wszystkim zagrać na „0” z tyłu. Ciężko też przez dwa dni coś zmienić. Prawdopodobnie Sebastian Steblecki zamieni Głogów na Płock. Mateusz Michalski z Polonii Warszawa jest najskuteczniejszym obecnie Polakiem w 1 lidze. Statystyki jego to trzy gole oraz dwie asysty.
Lider pokonany!
Drugie zwycięstwo z rzędu zanotowała Arka Gdynia. W niedziele przedpołudnie przy niestety pustych trybunach „Arkowcy” pokonali drużynę niepokonaną w tym sezonie GKS Tychy. 2:0. Bramki Kobackiego oraz Czubaka dały komplet punktów i stratę pozycji lidera.Dla Karola Czubaka był to trzeci gol z rzędu. Wcześniej trafił z Polonią Warszawa oraz Stalą Rzeszów. GKS Tychy całą drugą połowę musiał grać w osłabieniu po czerwonej kartce Połapa, oraz wyrzucanie na trybuny Dariusza Banasika. Trener gości nie krył rozczarowania.- Czerwona kartka dla naszego zawodnika jak najbardziej zasłużona, natomiast to, co się stało po tym wydarzeniu, to jakiś kabaret. Cała ławka Arki wybiegła, nawet jej trener przepychał naszych zawodników. Ja zareagowałem, opuściłem strefę zmian i dostałem czerwoną kartkę. Nie rozumiem tych przepisów. Biorę to na siebie, kartkę dostałem zasłużenie, ale nie wiem dlaczego działa to tylko w jedną stronę. Trener gospodarzy też powinien otrzymać czerwoną kartkę – ocenił i nie krył też oburzenia w stronę sędziego Jacka Małyszka.- Nie pamiętam sytuacji, aby sędzia mówił do młodych chłopaków „spier…”, albo „zajeb… ci kartkę”. To jest absolutnie niedopuszczalne i niewytłumaczalne. Tego nie akceptuję i do tego mam największe zastrzeżenia. Natomiast ja od mojej kartki nie będę się odwoływał, tylko poczekam na wyrok. Kara i prawo jest tylko w jedną stronę, wobec trenerów, a sędziowie będą za chwilę prowadzić kolejny mecz – zauważył. Banasik ma nadzieję ,że arbiter zostanie ukarany przez PZPN.
Zmiana lidera
Była w tej kolejce zażarta walka kto będzie liderem Fortuna 1 ligi. Ale wiemy, że po tej kolejce to ekipa Radosława Belli Miedź Legnica punktem będzie wyprzedzała GKS Tychy oraz Odrę Opole.Miedź wygrała 2:1 ze Stalą Rzeszów. Bramki dla Miedzi: Antonik oraz Hoogenhout, który asystował przy pierwszym golu.Dla Stali odpowiedział Wachowiak. Tak jak się mówiło gdzieś w przedsezonowych zapowiedziach Miedź będzie może i w pierwszej trójce, jeżeli o kwestię awansu.I to na te 5 kolejek pokazuje. 4 zwycięstwa oraz jeden remis w bramkach 11:5. Odpowiedzią dla Miedzi, w jakim jest miejscu to będzie napewno najbliższy okres gry bo bardzo wymagający terminarz przed nimi i to pewnie odpowie na wiele pytań.Tychy wyjazd, Wisła Kraków dom, Arka wyjazd, Odra Opole dom. „Nie chcemy grać tak jak w drugiej połowie. Podświadomie się cofnęliśmy i uważam, że to był błąd. Chcemy mieć takie problemy, że narzekamy na styl, a mimo wszystko Miedź wygrywa. Zawodnicy wytrzymali psychicznie końcówkę spotkania za co im gratuluje!„-skwitował opiekun Miedzianki. Marek Zub na chłodno stwierdził „Dziękuję kibicom, którzy przyjechali do Legnicy. Oni przyczynili się do naszej dobrej gry. Nie możemy patrzeć na nas jak na outsidera. Jesteśmy zadowoleni z naszej drugiej połowy. Brakowało nam umiejętności, ale wynik nie odzwierciedla meczu.„
Resovia idzie w górę tabeli
Po trudnym i niekoniecznie zasłużonym zwycięstwie gdańskiej Lechii w meczu ze Zniczem Pruszków jechali na mecz do Rzeszowa z miejscową Resovią.Resovia powoli odbija się od dna.Wygrała pierwszy mecz w sezonie w Sosnowcu z Zagłębiem więc apetyty były duże.Przed meczem wyróznienia dostali ludzie, którzy pracowali w Rzeszowie a są teraz w Gdańsku trener Szymon Grabowski,asystent Rafał Rajzer oraz piłkarz Miłosz Kałahur.Ale na boisku już takiego zachwytu nie było.Cóż z tego, że Lechia posiadała piłkę ba! nawet miała 13 rzutów rożnych jak z tego nic po prostu nie wyniknęlo.Fakty są takie, że Resovia zasłużenie proszę pana zasłużenie wygrała 2:0 i względny spokój… pojawił się u trenera Hajdo.Ta liga uczy pokory i tego, że spadkowicze z Ekstraklasy za bardzo w tej lidze nie umią funkcjonować, bo po prostu można stwierdzić „inny świat”.Kanach i Górski strzelali bramki w tym spotkaniu.Szymon Grabowski po spotkaniu powiedział „Resovia pokazała nam w pewnych momentach, jak ta pierwsza liga wygląda i była to dla nas duża lekcja” oraz skomentował wizję nowego stadionu dla Resovii „Od 5-6 lat mówi się o jakimś stadionie przed każdymi wyborami i jeden czy drugi prezydent opowiada jakieś bajki. Dzisiaj poprosiłem brata, żeby przewiózł mnie obok stadionu. To normalnie łzy się kręcą w oku, bo to jest jeden wielki bajzel”.Trener Hajdo był dość zachowawczy w swojej wypowiedzi „Pierwsze zwycięstwo u siebie. Na pewno się cieszymy, graliśmy z bardzo mocnym przeciwnikiem i jakość ofensywna zespołu Lechii jest ogromna. Natomiast my musieliśmy na tę drużynę znaleźć sposób i odcinać poszczególnych zawodników od podań. Zdawaliśmy sobie sprawę, jakim zawodnikiem jest Fernandez i dzisiaj naprawdę dobrze wywiązaliśmy się z tego zadania, jeśli chodzi o wyeliminowanie go i odcinanie od podań- rozpoczął trener Mirosław Hajdo.- Patrząc z perspektywy meczu, to mieliśmy taki problem w 20. minutach drugiej połowy, gdzie mocno przycisnęła Lechia i my też trochę niepotrzebnie cofnęliśmy się mając 2-0, bo uważam, że jakbyśmy podeszli wyżej, to te piłki byłyby nasze, bo zmuszalibyśmy przeciwnika do grania długą piłką.
Gratuluję zawodnikom, bo po raz kolejny pokazali, że charakter i wola walki, oczywiście plus bardzo dobre przygotowanie fizyczne na tym etapie rozgrywek decyduje o pewnych momentach w meczu, gdzie strzelasz bramki i to jest właśnie dobre. Natomiast podchodzimy do tego z pokorą, bo mamy świadomość ilu zawodników od nas odeszło i ile pracy przed nami. Nasze możliwości finansowe są, jakie są, więc pracujemy z chłopakami z charakterem i na dzisiaj pokazujemy na boisku drużynę- kontynuował szkoleniowiec Resovii.
– Wstrząs finansowy nie dotyczył chłopaków, bo ten wstrząs dotyczył osób, które odpowiadają za finanse klubu. To już jest temat zamknięty. Powiedziałem sobie, że nie chcę o tym mówić i mam nadzieję, że tak, jak się umawialiśmy jeszcze dwa transfery będą, bo jeżeli ktoś myśli, że wygrywamy i oddalamy to od siebie, to jest w błędzie. Ja chcę mieć w następnym tygodniu już dwóch zawodników, których mi potrzeba.-zakończył.
GKS Katowice lepszy od Znicza Pruszków
Na zakończenie tej serii spotkań Znicz Pruszków uległ 0:2 GKS-owi Katowice. Bramki dla Katowiczan zdobyli Mateusz Mak- 41 minuta oraz Adrian Błąd-58 minuta.GKS dzięki temu zwycięstu wskoczył na 4 miejsce w ligowej tabeli.Trener Górak podziękował trenerowi Misiurze za ten mecz i stwiedził ,że Pruszków to ciężki teren i każdemu będzie zdobyć tutaj ligowe punkty.On jest zadowolony z tego założenia ,że GKS ma wygrać na wyjeździe.Nie udało się w Legnicy, nie udało się w Lublinie.Podziękował również kibicom.Natomiast trener Misiura skwitował-„Gratuluje trenerowi zdobycia trzech punktów,szkoda mi zawodników bo mimo ,że Znicz ma najmniejszy budżet w lidze,najmniejszą kadrze w lidze,najmniejszy sztab to mimo tego trener chce grać najpiękniejszą piłkę w Polsce. Obrona pola karnego była niesamowita porównałbym tutaj obronę do obrony Rakowa Częstochowa. Chcemy grać wysokim pressingiem nieważne czy będziemy grać z Wisłą Kraków czy z Miedzią Legnica. Chcemy grać na całej szerokości boiska. Nie wiem na ile włodarze będą mieli do tego cierpliwość i ile nam to punktów przyniesie. Ja nie chcę zdobywać w Polsce punktów sposobem. Ja chcę w Polsce widzieć mecz, show, pełne trybuny. Chcemy grać otwartą piłkę.-zakończył.
Maciej Kuska