Piątkowy poranek więc najwyższa pora, by snuć plany na wieczór i na dwa kolejne dni. Czyli przed nie lada wyzwanie – kalendarz wydarzeń na ten weekend od I do III ligi wypełniony terminami więc trzeba to wszystko jakoś pogodzić. Nie napiszemy Wam, na które spotkania najlepiej się zdecydować (to pewnie sami wiecie), ale przynajmniej pomożemy w podjęciu decyzji.

PIĄTEK

Polot, młodość, intensywność, przyjemna dla oka gra, najmniej goli straconych w lidze i co najważniejsze komplet punktów w 2024 roku. Krótko mówiąc – prawdziwy powiew świeżości i optymizmu w Gdańsku i nie tylko, bo również w Gdyni, o której za chwilę. Właściwie od początku sezonu trudno było powstrzymać się od ciepłych słów i pochwał pod adresem Szymona Grabowskiego i jego drużyny z wielu powodów. Te najważniejsze podaliśmy na górze, a kolejne to fakt, że gospodarze od końcówki lipca na własnym obiekcie nie przegrali i co również istotne dają radę bez Luisa Fernandeza. Hiszpańska strzelba ma prawo pamiętać z boiska najbardziej dotkliwą porażkę Lechii w tym sezonie. Miała ona miejsce w Sosnowcu. Jedno z dwóch ostatnich zwycięstw Zagłębia, które od tamtej pory nie wygrało 15 spotkań z rzędu więc do wyrównania niechlubnego rekordu w historii bez wygranej brakuje już tylko dwóch.

SOBOTA

Swój równie wstydliwy rozdział w swojej historii pisze Stal Rzeszów. Jak wyliczył Tygodnik Kibica Portal Podkarpacie LIVE (serdecznie pozdrawiamy naszego zgodowicza) klub ze stolicy Podkarpacia w Głogowie wyrównał swój najsmutniejszy rekord porażek. Podopieczni Marka Zuba w poprzedniej kolejce przegrali po raz piąty z rzędu i niewiele jest przesłanek ku temu, aby miało to ulec zmianie. Zwłaszcza teraz, gdy do swojego – co by nie pisać – odwiecznego rywala udaje się podrażniony ostatnimi wydarzeniami Goncalo Feio i spółka. Historia potyczek obu klubów to istna, ligowa telenowela, która trwa już od blisko 70 lat, a ostatnie jej zakończenia w Rzeszowie nie były zbyt pomyślne dla gospodarzy. Na potwierdzenie tej tezy jeden fakt – Stal przy Hetmańskiej na zwycięstwo z Motorem czeka już 13 lat.

NIEDZIELA

Stadion w Gdyni, to jedno z najdziwniejszych miejsc w ostatnim czasie na piłkarskiej mapie Fortuna 1 ligi. W poprzednim sezonie Arka przed własną publicznością rozdawała na prawo i lewo punkty (tylko trzy zwycięstwa w całym sezonie u siebie), a dziś? Dziś Arka w tym samym miejscu z innym trenerem jest drużyną nie do poznania i nie do pokonania. Pewność siebie Czubaka, Kobackiego i pozostałych wróciła po przyjściu nowego trenera – siódmego w ostatnich pięciu latach. Dotychczasowy bilans Wojciecha Łobodzińskiego jest imponujący – tylko 5 porażek w 26 spotkaniach. Jedna z nich poniosła na terenie dawnego lidera w Opolu. Odra od porażki z Motorem w Lublinie zaliczyła ostry zjazd z ligowego szczytu w dół wygrywając tylko 2 z 11 ostatnich spotkań w lidze.

Remis, wygrana, porażka – Górnik Łęczna w tym sezonie ze zmiennym szczęściem radzi sobie na wyjazdach, ale na własnym terytorium jest nietykalny. Jako jedyni w lidze na własnym terytorium jeszcze nie przegrali, ale i tu lekkim cieniem, na ich domowej postawie kładzie się dwucyfrowa ilość kompromisów – rzecz jasna największa w lidze. Całkowitym przeciwieństwem tego, jest postawa ich najbliższego rywala. Znicz Pruszków, o którym mieliśmy już przyjemność w tym tygodniu napisać kilka ciepłych słów, w lidze nie zwykł dzielić się po równo punktami. Pytanie więc, czy złamie się w twierdzy strzeżonej nie tylko przez Macieja Gostomskiego.

Wjazd na ligowy szczyt II ligi w poprzednim tygodniu mógł zaliczyć KKS Kalisz, ale imponującej formie strzeleckiej Huberta Sobola (17 bramek) dość niespodziewanie postanowiły przeciwstawić się rezerwy Łódzkiego Klubu Sportowego. Ponowna wspinaczka wicelidera na samą górę (o ile wcześniej pozwoli na to Kotwica w Stężycy) może być już nieco trudniejsza z uwagi na najbliższego rywala i teren, z którego tylko dwie drużyny wracały ze zdobyczą punktową. Niepokonana od pięciu spotkań Stal zaskakuje i punktuje. Na tyle dobrze, że w roli beniaminka ma już na swoim koncie o punkt więcej niż odwieczny rywal zza miedzy po całym, poprzednim sezonie w II lidze. Przy Hutniczej zapowiada się więc bardzo ciekawa końcówka ligowego weekendu. Wszystko oczywiście podsumujemy w poniedziałek o 20:30.

Hubert Mikusiński