
Druga liga ruszyła z kopyta. Nie wszyscy tak jak Hutnik Kraków czy Olimpia Grudziądz zaczęli z przytupem. Spadkowicze i niektóre drużyny zostały jeszcze w blokach startowych i próbują robić dobrą minę do złej gry. Ale spokojnie – wszyscy powoli się rozkręcą. Być może już od piątku do poniedziałku podczas 2. kolejki.
PIĄTEK ZE SPADKOWICZAMI I REZERWAMI
W nowy sezon bez porażki wkroczyło trio rezerw spośród których najkorzystniej wypadły te z Lubina. Dwójka Zagłębia rzutem na taśmę pozostała w gronie II ligowych drużyn, a wszystko za sprawą ostatniego, szalonego spotkania z KKS-em. Kaliszanie dobrze nie ochłonęli po porażce z końcówki poprzedniego sezonu, a tu znowu muszą udać się do Lubina na niedzielne spotkanie z Miedziowymi. Wcześniej, bo już w piątek do Puław i Chojnic zawitają pozostali (ŁKS II i Lech II).
Wpłynąć z powrotem do I ligi w tym sezonie chcieliby bardzo aktywni latem na rynku transferowym spadkowicze z Chojnic i Nowego Sącza, ale droga do celu daleka. Chojniczanka po porażce w Puławach przywita się w piątkowy wieczór ze swoją publicznością. O takim przywileju w najbliższym czasie może zapomnieć Sandecja. Długo wyczekiwany, nowy dom dla Sączersów ma stanąć dopiero w czerwcu. Do tego czasu Duma Krainy Lachów swoje ”domowe” spotkania będzie rozgrywała na obiekcie Garbarni Kraków. Pierwsze za nieco ponad miesiąc, a do tego czasu kolejne podróże – od Częstochowy w ten weekend, przez Lubin, aż po Stężycę i Siedlce.
SOBOTA Z BENIAMINKAMI I FAWORYTAMI
Zawiedli spadkowicze, zawiodła też Kotwica Kołobrzeg, która przegrała już na starcie z Polonią Bytom. Nad Bałtykiem, gdzie rok temu pierwsza porażka w lidze została poniesiona dopiero po 12. kolejkach nie mają czasu do stracenia. Kolejny sezon w II lidze dla doświadczonej i silnej personalnie drużyny Macieja Bartoszka byłby katastrofą. Być może odczarowanie (tylko 1 zwycięstwo w ostatnich 8 spotkaniach) własnego stadionu w meczu z Olimpią Elbląg nieco podbuduje nadszarpnięte w ostatnich miesiącach morale faworyta rozgrywek, który jeszcze zdaje się lizać rany po ostatnim sezonie.
Beniaminków czterech, goli zdobytych pięć, zdobytych punktów osiem, porażek brak. Na fali entuzjazmu do ligi z przytupem wróciła Olimpia Grudziądz i Polonia Bytom. Obie drużyny spotkają się ze sobą w lidze po raz pierwszy od ponad 10 lat, kiedy jeszcze rywalizowały na zapleczu Ekstraklasy. Wówczas padł wynik remisowy i wcale nie bylibyśmy zdziwieni, gdyby podobnie było w sobotę, choć to gospodarze zdają się być lekkim faworytem. Dlaczego? A no może dlatego, że na własnym terenie czują się znakomicie – na przestrzeni ostatniego ligowego roku w Grudziądzu zdołała wygrać tylko jedna drużyna.
Nieco krócej, bo tylko 3 lata na spotkanie w II lidze ze Stalą Stalowa Wola czekała Pogoń Siedlce. Rywal, który w przeszłości napsuł sporo krwi przy Hutniczej nie zwykł chodzić pod rękę ze Stalówką na kompromisy. Ostatnie 10 potyczek między tymi zespołami nie przyniosło podziału punktów.
NIEDZIELA I PONIEDZIAŁEK Z GOLAMI
Granie w tej kolejce zakończą drużyny, które w większości wygrywały swoje inauguracyjne i nie straciły bramki. Mowa tu oczywiście o takich zespołach jak liderujący i imponujący na starcie Hutnik Kraków, czająca się za plecami Radunia Stężyca oraz GKS Jastrzębie i rezerwy Zagłębia. W całym tym gronie nie sposób nie wspomnieć o kończącym tę serię gier Stomilu Olsztyn, który w tym roku na obcym terenie jeszcze nie przegrał.
Hubert Mikusiński