
W przerwie między rundami trzecioligowcy nie próżnowali. Jedni grali finał podokręgowego Pucharu Polski, drudzy pojechali do Dortmundu, a jeszcze inni przygotowywali się do wznowienia rozgrywek na… Majorce! Rzućmy zatem okiem, jak przedstawia się aktualnie sytuacja w tabeli i czego możemy się spodziewać po drużynach z grupy trzeciej na czwartym poziomie rozgrywkowym w Polsce.
GÓRNA POŁOWA STAWKI
Aktualnym liderem tabeli jest Rekord Bielsko-Biała, który w 18-tu kolejkach zgromadził na swoim koncie aż 42 punkty. W sparingach jednak drużynie z Bielska nie wiodło się zbyt dobrze. Podopieczni Dariusza Klaczy zdołali wygrać jedynie z dwoma przedstawicielami IV ligi – Spójnią Landek (4:0) oraz Unią Dąbrowa Górnicza (3:2). Z drużynami z tego samego szczebla Rekord radził sobie bardzo przeciętnie – zagrał na remis z Garbarnią Kraków (1:1) oraz doznał porażek z Podhalem Nowy Targ (0:1), Wiślanami Jaśkowice (1:2) i Wieczystą Kraków (0:2), którą rzecz jasna prowadzi gość naszego ostatniego Magazynu Ligowego, czyli Sławomir Peszko. Na transmisji zagościł także Patryk Małecki, toteż tego, kto nie oglądał, odsyłamy do nadrobienia zaległości. Na uwagę zasługują remisy z drużynami z lig wyższych – Polonią Bytom (2:2) oraz Zagłębiem Sosnowiec (2:2). Z transferów solidnym wzmocnieniem Rekordu wydaje się być Krystian Wrona ze Stali Rzeszów, który związał się umową do końca obecnego sezonu z opcją przedłużenia na kolejny rok. Z klubem pożegnał się za to m.in. bramkarz, Jakub Szumera, zatem Krzysztof Żerdka powinien pozostać numerem jeden.
Zęby na lidera ostrzą sobie zawodnicy z Oporowskiej. Rezerwy Śląska przed zimową przerwą zdążyły jeszcze wygrać w meczu na szczycie z Rekordem 3:1 i na tym nie chcą poprzestać. Horyzonty rzecz jasna są rozpostarte przed drugim garniturem WKS-u dość szeroko, a w klubie dokłada się wszelkich starań, by szybko wrócić do II ligi. Mecze kontrolne wypadły porównywalnie do BTS-u. Wygrane przypadły na mecz z Ostrovią Ostrów Wielkopolski (5:0) oraz na ostatni sparing ze Stalą Brzeg (3:0). Śląsk musiał jednak uznać wyższość takich firm jak Banik Ostrawa (1:2), Skra Częstochowa (0:1) czy nawet Zagłębie II Lubin (1:3). Nastąpiły też pewne roszady kadrowe, które jednak skupiały się bardziej na odejściach niż przyjściach. Szeregi rezerw WKS-u opuścili m.in. Filip Gryglak oraz Igor Maruszak. Ten drugi zasilił szeregi Olimpii Grudziądz, pierwszy natomiast przeniósł się do drugiego zespołu Wisły Płock. Ciekawszymi wzmocnieniami można określić 21-letniego golkipera, Gracjana Korytkowskiego wypożyczonego z Piasta Żmigród, oraz Michała Milewskiego, 18-latka, który wcześniej reprezentował Stilon Gorzów Wielkopolski.
Dalej mamy prawdziwy peleton w postaci trzech zespołów, które również zdobyły 30 punktów wzwyż: MKS Kluczbork, Karkonosze Jelenia Góra oraz Ślęza Wrocław. Szczególnie interesująca jest ostatnia drużyna, która w sobotę 2 marca będzie podejmować na własnym stadionie Górnika Polkowice, mającego tylko oczko mniej. Podopieczni Enkeleida Dobiego pod koniec lutego zwyciężyli po emocjonującym pojedynku z Miedzią II Legnica w finale Pucharu Polski podokręgu Legnica. Do wyłonienia zwycięzcy potrzebny był konkurs rzutów karnych, a w nim lepsi byli czarno-zieloni. W drużynie z Dolnego Śląska nastąpiły też niemałe przetasowania – brak Arkadiusza Piecha z przodu może być kluczowym czynnikiem w walce o awans, choć o zastąpienie byłego reprezentanta Polski będą rywalizować Michał Litwa i Norweg Aurel Tmava. Karkonosze również awansowały do finału swojego podokręgu. W lidze jednak strata wydaje się dość spora do Rekordu (poza Śląskiem, który jak na realia ligi rzeczywiście ma bielszczan w swoim zasięgu). Ekipa z Kluczborka z kolei jest mocno niedoceniana, a to najlepsza defensywa w tej grupie! Tylko 17 bramek stracił zespół MKS-u, a duża w tym zasługa bramkarza Dariusza Szczerbala oraz środkowego obrońcy – Jakuba Trojanowskiego – który w głosowaniu kibiców został wybrany do spółki z Michałem Pojaskiem z Karkonoszy najlepszym stoperem rundy jesiennej. Górną połówkę zamyka nam za to LKS Goczałkowice-Zdrój, który zawsze jest groźnym przeciwnikiem, a pod wodzą Łukasza Piszczka stać ten zespół na bardzo dużo. Na wyróżnienie zasługuje szczególnie Michał Nagrodzki, z którym w środku rundy na naszym portalu ukazała się rozmowa i również serdecznie zapraszamy do jej lektury. Ale od obowiązków, również trzeba sobie zrobić przerwę i tak odskocznią dla graczy z Goczałkowic był grudniowy wyjazd do Dortmundu.

DOLNA POŁOWA STAWKI
Drugą połowę tabeli otwierają rezerwy Górnika Zabrze. Z dużym prawdopodobieństwem można założyć utrzymanie zabrzan w lidze. To dobre miejsce także i dla młodych zawodników. Przykładowo Lawrence Ennali miał wystarczającą siłę przebicia do pierwszego zespołu i zdobywa naprawdę dobre noty w PKO BP Ekstraklasie, w której w 15 meczach strzelił 2 gole. W drugim zespole rozegrał tylko jedno spotkanie, ale zakończył je z golem. Zabrzanie pozbyli się natomiast jednego z bardziej perspektywicznych zawodników, a więc Mateusza Chmarka. 20-latek udał się na wypożyczenie do GKS-u Jastrzębie.
Wyjątkowym klubem z tej części jest Odra Bytom Odrzański. Zespół z dość dużym budżetem wspieranym przez sponsora, którym jest firma Skrzynie ZAJĄC, pozwolił sobie na wyjazd na Majorkę. Podopieczni Macieja Góreckiego jeździli między innymi na rowerach, a także zasiedli na trybunach podczas meczu RCD Mallorca – Real Sociedad. Łącznie na zgrupowanie poleciały 34 osoby – 23 zawodników oraz 11 członków sztabu szkoleniowego oraz organizacyjnego. Cel na wiosnę powinien być dla Odry tylko jeden – utrzymanie w lidze. Beniaminek musi jednak mocno się spiąć, bo tak jak i w przypadku Gwarka Tarnowskie Góry oraz Unii Turza Śląska – od zaznaczonego czerwonym kolorem 16. miejsca dzieli ich tylko jedno oczko.
W strefie spadkowej miniony rok zakończyli piłkarze Cariny Gubin. Zespół z przygranicznej miejscowości świetnie radził sobie w Fortuna Pucharze Polski, ale ostatecznie musiał ulec przyszłemu półfinaliście tych rozgrywek – Piastowi Gliwice. Drużyna prowadzona przez Grzegorza Kopernickiego zgromadziła 18 punktów – tyle samo, co Stilon Gorzów, który wiosnę otworzy derbami województwa lubuskiego z Lechią Zielona Góra. Sęk w tym, że gorzowianie mają lepszy bilans brakowy (-5 przy -10 Cariny), ale bezpośredni mecz z MKP przegrali 0:1 po samobójczym trafieniu Szymona Czajora.
Kolorowo nie jest również u „kopciuszka” ze Starowic Dolnych. LZS wygrał tylko 2 mecze w rundzie jesiennej. W dodatku z klubu odeszli dwaj zagraniczni zawodnicy – Brazylijczyk Elton oraz Argentyńczyk z polskim paszportem, Camilo Villarreal. Przeprowadzone zostały także dwa wewnątrzligowe transfery – Kacper Dachnowski zasilił MKS Kluczbork, a do zespołu trafił na zasadzie wypożyczenia Hubert Konstanty z Cariny. Nadzieję na utrzymanie LZS Starowice może odnaleźć w łotewskim napastniku, Daniilsie Skopenko, który na Opolszczyznę przeniósł się z włoskiego Vicovaro. To ma być recepta na niemoc strzelecką, bo Starowice to klub, który najrzadziej trafia do siatki (0,94 bramki na mecz). Zarząd dobrze o tym wie, aczkolwiek jeśli nie zostanie ten aspekt w porę poprawiony, to być może za jakiś czas będzie można mówić o Starowicach, że są „jedną nogą w IV lidze”. Na razie nie ma do tego podstaw, bo ekipy z miejsc 12-15 jeszcze nie wypracowały aż tak dużej przewagi.
Na ostatnim miejscu – także z 2 zwycięstwami – plasuje się Raków II Częstochowa. Jest to o tyle dziwne, że jak wielokrotnie podkreślaliśmy, sezon 2022/23 Medaliki zakończyły na 2. miejscu! To największa zmiana i na nieszczęście częstochowian – zmiana na gorsze. W dodatku zespół opuścił zawodnik, który grywał z opaską kapitańską na ramieniu, a więc Szymon Zielonka. 23-latek przeszedł do Podhala Nowy Targ. Raków, by ratować się przed degradacją, postawił na zaciąg z lokalnego rywala, Skry Częstochowa. Trójka bardzo doświadczonych zawodników powyżej 30 roku życia – Adam Mesjasz, Adam Olejnik i Piotr Nocoń – może rzeczywiście wykaraskać klub z dna tabeli. Sporo mówiło się także o odejściu Kacpra Bieszczada do jednego z pierwszoligowych zespołów, ale finalnie wypożyczony z Zagłębia golkiper pozostał w Rakowie. Defensywa Medalików musi więc być szczelna na wiosnę – na jesień Raków II aż pięciokrotnie tracił co najmniej cztery bramki w meczu.
Piotr Sornat
