
Pogoń Grodzisk Mazowiecki, rezerwy Legii Warszawa, GKS Bełchatów, Świt Skolwin, Elana Toruń, Rekord Bielsko-Biała, rezerwy Śląska oraz Wieczysta Kraków i Avia Świdnik – dziewięciu najpoważniejszych kandydatów do miana przyszłorocznych beniaminków w II lidze i tylko cztery wolne miejsca. Trudno o inne, lepsze zaproszenie na otwarcie gorącej, ligowej wiosny na boiskach i klepiskach III ligi. Szanse pozostałych drużyn są już czysto teoretyczne, choć zawodnicy Pelikana Łowicz, Zawiszy Bydgoszcz, MKS-u Kluczbork czy też Siarki Tarnobrzeg mogą się z tym nie zgodzić. Na ligowym szczycie w każdej z czterech grup chce być wielu.
GR. 1, – POGOŃ GRODZISK MAZOWIECKI, REZERWY LEGII CZY MOŻE GKS BEŁCHATÓW?

Słodko-gorzki smak awansu najlepiej znają w Grodzisku Mazowieckim. Pogoń, która długo nie nacieszyła się II ligą (tylko jeden sezon) nie zboczyła z wydeptanej w poprzednich sezonach ścieżki i wraz z pozyskanym zimą Dawidem Dzięgielewskim chce pozostać na ligowym szczycie. Podopieczni Marcina Sasala imponowali jesienią przede wszystkim skutecznością zdobywając 48 goli (drugi bramkowy wynik na boiskach III ligi) i nie inaczej było również tej zimy w okresie przygotowawczym (26 bramek w sparingach).
Pod rękę z Pogonią Grodzisk Mazowiecki na wiosnę zamierzają iść mające tyle samo punktów rezerwy Legii. O tym, że Wojskowi nie zamierzają odpuszczać świadczyć mogą słowa i czyny – Utrzymaliśmy trzon zespołu, który lepiej wyglądał w rundzie wiosennej poprzedniego sezonu i kontynuujemy politykę wprowadzania najzdolniejszych z akademii przy udziale doświadczonych zawodników – podkreślał Piotr Jacek. Trener drugiej drużyny Legii wiosną będzie dalej korzystać z usług Mateusza Możdżenia, Adama Ryczkowskiego oraz Michała Kucharczyka (349 spotkań w Legii), który tej zimy postanowił skorzystać z propozycji, jaką otrzymał od stołecznego klubu już kilka miesięcy temu.
O kolejnym awansie (lub jak kto woli powrocie do II ligi) marzą – nie bez podstaw – w Bełchatowie. Po upadku w 2022 roku GKS szybko się otrzepał i wstał z kolan, gromadząc w IV lidze imponujące 102 punktów! Jesienią beniaminek o wyjątkowej, jak na III-ligowca historii (czyt. 12 sezonów w Ekstraklasie, wicemistrzostwo Polski, finał Pucharu Polski) poszedł za ciosem – 35 punktów. Na uwagę szczególnie zasługuje postawa na własnym obiekcie, z którego Brunatni uczynił twierdzę nie do zdobycia – 7 zwycięstw i 2 remisy.
Wiosną w rolę przyczajonych tygrysów wcielić będą chciały się inne zespoły z II-ligową przeszłością. Najmniejszy punktowy dystans do przebycia ma Pelikan Łowicz (5 punktów straty) oraz niepokonany na wyjazdach Świt Nowy Dwór Mazowiecki (6 punktów straty). Swoich marzeń o poziomie centralnym nie chce również porzucać zasłużona 100-latka, w której prym wiódł najlepszy snajper ligi Bartosz Snopczyński. Lechia Tomaszów Mazowiecki w tym sezonie miała dwa oblicza – to piękniejsze na początku rozgrywek (6 zwycięstw z rzędu) oraz to bardziej paskudne pod koniec (7 spotkań bez zwycięstwa).
GR.2 – UPRAGNIONY AWANS ŚWITU SKOLWIN CZY POWRÓT ELANY TORUŃ?

Najmniejsza ilość straconych bramek na III ligowych boiskach. Do tego najdłuższa seria spotkań bez porażki jesienią. Ponownie przebudowany i spoglądający w kierunku poziomu centralnego Świt Skolwin jest na najlepszej drodze, aby wreszcie osiągnąć swój wymarzony cel. Lider z dzielnicy Szczecina już pod nieobecność najgroźniejszych rywali z przeszłości (czyt. Kotwica, Radunia, Olimpia Grudziądz) od początku rozgrywek w swojej grupie rozstawiał po ligowych kątach ligową konkurencję z Bydgoszczy czy Torunia, gromadząc na półmetku sezonu najwięcej punktów spośród wszystkich III ligowych drużyn.
– Świt zimą ściągnął Koziarę, Obsta, Ropskiego i te wzmocnienia świadczą o tym, że nie chcą już odpuścić – komentuje sytuację na szczycie tabeli Maciej Szcześniewski. Nie da się więc ukryć, że grupa 2 w III lidze przeżywa swój dobry czas, bo oprócz wspomnianego Świtu Skolwin, ligowy ton poziom wyżej nadają zespoły z Kołobrzegu i Kalisza. Do grona tych zespołów wiosną ma szansę jeszcze doskoczyć tracąca równie mało bramek i co istotniejsze pięć punktów do lidera Elana Toruń, która największą wpadkę jesienią zanotowała w Świnoujściu z Flotą (porażka 0:3).
Już tylko teoretyczno-matematyczne szanse na awans ma trzeci w kolejce Zawisza. Klub, który kilka lat temu przebojem wdarł się na najwyższej klasy rozgrywkowej i od razu zapracował na status rewelacji z sezonu na sezon stara się piąć do góry w III ligowej hierarchii. – Przed sezonem chcieliśmy powalczyć o awans, a dziś mamy 12 punktów straty i nie ma co się oszukiwać będzie bardzo trudno to odrobić – ocenił na naszym kanale trener Piotr Kołc. Szkoleniowiec trzeciej siły w grupie 2 zdaje sobie sprawę, że czas powrotu bydgoskiego Zawiszy na poziom centralny nieubłaganie nadchodzi. Tyle tylko, że chyba jeszcze nie w tym sezonie.
GR.4 – LIDERÓW DWÓCH

Przez większą część sezonu zanosiło się na to, że wzbudzający wielkie zainteresowanie projekt pod nazwą Wieczysta Kraków ponownie może zostać zweryfikowany przez III-ligowe rozgrywki. Absolutny krezus najpierw przegrał na inaugurację w Krośnie, później poniósł sromotną porażkę w Świdniku, a dwa tygodnie później nie dał rady na Podlasiu. Nieciekawą sytuację, dość nieoczekiwanie udało się opanować początkowo tymczasowemu, a dziś już stałemu trenerowi, którym został Sławomir Peszko. – W poprzednim sezonie była mniej świadoma drużyna, a teraz jest trochę inaczej – komentuje poczynania swojego zespołu Peszko, który w nowej dla siebie roli nie zaznał jeszcze goryczy porażki na III-ligowych boiskach.
Osiem zwycięstw w dziesięciu ostatnich ligowych spotkaniach sprawiło, że Wieczysta oderwała się w ligowej tabeli od ligowego peletonu, w którym przez większą część sezonu utrzymywała się Siarka. W Tarnobrzegu mają świadomość tego, kto w lidze rozdaje karty, ale spadkowicz w walce o powrót na poziom centralny nie chce składać zbyt szybko broni. – Jesteśmy drużyną, która może wygrać wszystkie mecze w rundzie wiosennej – deklaruje Dariusz Kantor, któremu w kwietniu minie pierwszy rok pracy przy Alei Niepodległości 2.
W pościg za Wieczystą ruszyć chce przede wszystkim mająca powoli już dość III-ligowej rzeczywistości Avia. – Jest lekki niedosyt, bo potraciliśmy punkty u siebie i ten najważniejszy moment to był ten przegrany mecz z Karpatami – ocenił pierwszą część sezonu Patryk Małecki, dla którego runda wiosenna z powodu kontuzji zacznie się nieco później. Wicelider z lotniczego miasta, wietrząc swoją niewątpliwą szansę na historyczny awans postanowił zimą dolać paliwa do baku, wzmacniając i tak już bardzo silną kadrę. Pozyskani zawodnicy, tacy jak Eryk Galara, król strzelców poprzedniego sezonu z Mławianki Mława Mateusz Stryjewski wraz z resztą zespołu chcą rzucić się do gardła Wieczystej, aby przejąć przodownictwo w tym licznym, ligowym stadzie.
Hubert Mikusiński