
Po dziewięciu rozegranych meczach Ostrowczanie zgromadzili 15 punktów. Zanotowali pięć zwycięstw oraz cztery porażki. Ta czwarta niestety po błędach sędziowskich z Wieczystą Kraków. Czy to start sezonu jest zadowalający? Czy jest szansa jeszcze na „dużą piłkę” na szczeblu centralnym w wykonaniu pomarańczowo-czarnych? Jak mają się finanse Ostrowczan oraz o wietrzeniu kadry co sezon oraz o wielu innych wątkach opowie nam prezes KSZO Piotr Chorab ,który nie kryje rozczarowania po piątkowym meczu z Wieczystą Kraków. Zapraszam.
Dzień dobry prezesie, można stwierdzić, że minął już rok odkąd pan objął stery przy Świętokrzyskiej 11. Pytanie rozgrzewkowe. Jak pan czuje się na tym stanowisku, bo jest pan przecież znany w Ostrowcu nie tylko z prezesury, ale przede wszystkim z boiska. Gdyby pan miał ocenić gdzie się czuje pan lepiej w gabinetach czy jednak na zielonej murawie?
Piotr Chorab (Prezes KSZO Ostrowiec Świętokrzyski): Prezes tak zasłużonego klubu to bardzo trudna i odpowiedzialna praca, ale od zawsze piłka nożna to moja pasja, a w życiu uwielbiam wyzwania więc czuje się tak samo dobrze w gabinecie, w szatni czy na boisku. Tak, mija już rok i przypominam sobie początki gdzie klub był w rozsypce kadrowej i sporych problemach finansowych. Teraz nie jestem sam, mamy dział marketingu, dyrektora sportowego oraz koordynatora d/s piłki młodzieżowej i solidnie rozbudowany sztab szkoleniowy. O problemach finansowych powoli zapominamy i myślę, że ze wsparciem miasta po tym sezonie KSZO będzie gotowe na coś więcej niż 3 liga.
Na pewno sukcesem jest zdobycie okręgowego Pucharu Polski w poprzednim sezonie i wysokie miejsce w tabeli 3 ligi. Grupy IV. Ale jak pan ocenia siebie po roku przepracowanym w klubie jako prezes? Co uważa pan, że zostało zrobione dobrze a co źle ? W jakim aspekcie musi pan popracować? Czy przerosło coś pana, gdy przyszedł pan do klubu? Jak to się to stało, że został pan prezesem? Czy jest pan zadowolony w miejscu, w którym pan jest?
Ten wynik jest bardzo dużym sukcesem ponieważ klub był w bardzo trudnej sytuacji organizacyjno-finansowej prawie 400 tys. zadłużenia. Sezon był trudny ponieważ zaległości cały czas o sobie przypominały a gdy spłacało się jedne pojawiały się następne z bieżącej działalności. Moim sukcesem było konsekwentne realizowanie postawionych celów: 1. Spłata zaległości (postawienie na swoich wychowankach i zdobycie nagrody Pro-Junior),2. Spokojne utrzymanie, nie uleganie presji otoczenia i wywiązanie się z budżetu.
Idziemy małymi krokami do profesjonalizmu szkoleniowego oraz sportowego a co najważniejsze płynności finansowej. Myślę, że do poprawy jest jeszcze bardziej konsekwentne odsunięcie od klubu ludzi którzy w klubie szukają swoich interesów i korzyści. Jest już wiele powrotów dawnych sponsorów ale nadal do wielu jeszcze nie dotarłem i nie umiem ich przekonać, że KSZO to uczciwy, wiarygodny i przejrzysty finansowo klub.
.Kibice w czasie przerwy letniej między sezonami mogliby powiedzieć „nihil novi”, jeżeli chodzi o okienko transferowe przy Świętokrzyskiej. duże roszady, zmiany. Czy naprawdę jest tak ciężko utrzymać jakąś stabilność, jeżeli chodzi o kadrę? Na szybko policzyłem: 14 zawodników odeszło, przyszło 8. Jak pan ocenia te transfery, które klub poczynił? Czy one są w stanie dać taką jakość jak w poprzednim sezonie? Jak pan ocenia to okienko transferowe? Czy stabiliazacja kadrowa jest możliwa? Czy ktoś może jeszcze do klubu przyjść a jeżeli nie to jakie będą priorytety w zimowym okienku transferowym? Na jakich pozycjach klub potrzebuje wzmocnień.Jak układa się współpraca z dyrektorem sportowym? Czy to on ma decydujący głos odnośnie transferów?
Roszady kadrowe związane były głównie aspektami finansowymi lub sportowymi. Zawodnicy których chcieliśmy zatrzymać odeszli bo chcieli zarabiać więcej a klubu na ten moment na to nie stać albo po prostu wejść na wyższy poziom sportowy. Presja otoczenia była duża ale jest również bardzo istotna rzeczywistość. Dokonaliśmy więc transferów zawodników, którzy znają specyfikę tej ligi i mają duże doświadczenie w rozgrywkach 3 ligi. Stabilizacja kadrowa będzie możliwa gdy budżet klubu będzie pewny i zabezpieczony przez wspólną prace klubu oraz miasta.
Najbardziej chyba szkoda odejścia Kostii Czerniego i Janaszka. Czy była jakakolwiek szansa ich zatrzymać? Uważa pan, że Czernij jest napastnikiem, który może grać w Polsce wyżej niż Olimpia Grudziądz? Czy dużo było zapytań odnośnie do tego zawodnika, czy tylko Olimpia pytała? Mógł ktoś odejść prócz tych którzy odeszli? Najszybszy chyba pobyt zaliczył Dawid Grabarczyk. Co się stało, że ten zawodnik w tym sezonie nie będzie grał w pomarańczowo-czarnych barwach?
Bardzo dobre przykłady, Chernii chciał zarabiać więcej a płacenie w pięciocyfrowych kwotach w klubie 3 ligowych to jest nie rozsądne chociaż jest już kilka klubów w naszej grupie, które tą granice przebili. Kostia chcąc grać wyżej musi zmienić nastawienie do treningu i pracy bo jakość ma bardzo dużą. Janaszek wybrał poziom sportowy, na ten moment jesteśmy takim klubem, że jesteśmy przystankiem. Jednak trzeba też się cieszyć z awansu sportowego naszych zawodników bo to świadczy, że klub i sztab szkoleniowy wykonuje dobra robotę. Zawodników, których najbardziej będzie mi brakowało przy Świętokrzyskiej to Jakub Burek i Radosław Sylwestrzak. Jeśli chodzi o Dawida Grabarczyka była to wspólna decyzja.
Teraz chciałbym zapytać o początek sezonu. Pierwsze trzy kolejki i trzy przegrane. Co się w takim momencie myśli jako prezes? Chełmianka, Avia-typowana do awansu, Wiązownica. Wydawało się, że gorzej być nie może, Czy można zrzucić na to te wyniki, że zespół nie był na tyle zgrany, żeby cokolwiek z tych meczów ugrać? Ale nagle coś ruszyło. Na ogół jesteśmy bezkompromisowi żadnego remisu cztery wygrane z rzędu-Podlasie, Orlęta, Sieniawa i Unia Tarnów. Jak pan ocenia te początkowe mecze? Można było coś z nich jeszcze wycisnąć? Czy jest przeświadczenie: Odbiliśmy się gorszym okresem, teraz będzie lepiej? A terminarz trudny… Udało się wygrać z Wisłoką ale i przegrać w ostatniej kolejce z Wieczystą, mecz pucharowy z Wartą już za chwilę a potem ciężki wyjazd na Podhale a jak wiemy my tam za bardzo to grać, nie lubimy w ostatnich latach…
Pana ocena tych początkowych kolejek sezonu? Kto awansuje w tym sezonie do drugiej ligi?
Pierwsze co zrobiłem to zacząłem szukać przyczyn tej sytuacji. Przeprowadziłem rozmowy z zawodnikami, z osobami związanymi z klubem, którzy są przy nim w każdym momencie. Bo każda uwaga, spostrzeżenie czy punkt widzenia jest istotny w takiej chwili. Na końcu razem z trenerem poruszyliśmy nasze słabe strony, które mogły mieć wpływ na tak słaby początek. Na pewno duże rotację nie pomagają w organizacji gry i dobremu zgraniu zawodników. Myślę, że brakło nam trochę szczęścia ale zespół pokazał charakter i udowodnił żeby ich tak łatwo nie przekreślać. Nie wiem kto awansuje ale zapowiada się zacięta rywalizacja.
Czy prezes miał wątpliwości przy trzech porażkach z rzędu by zmienić trenera? Czy jest pan bardzo cierpliwy?
Były wątpliwości ale jestem daleki od zwalniania trenerów w taki sposób. Rafał Wójcik jest jednym z najdłużej pracującym trenerem w KSZO. Uczę się na błędach poprzedników, którzy w moim przekonaniu za szybko ulegali presji kibiców. Każda zmiana trenera wiąże się z małą rewolucja w drużynie. To właśnie jest specyfika tego sportu bo w czerwcu gdy zdobywaliśmy Puchar Polski i 4 miejsce, trener i drużyna była bogami a po dwóch miesiącach w oczach wielu kibiców wszyscy byli nieudacznikami bo przegrali trzy mecze. Zawodnicy pokazali, że są za trenerem, chcą z nim pracować i szanują jego profesjonalizm. Wierze, że ta sytuacja będzie też dobrą lekcją dla trenera.
Wiem, że to dopiero początkowy okres sezonu i ciężko coś wyrokować. Ale jakie są cele klubu na ten sezon na boisku, jak i w gabinetach?
Przed sezonem przekonałem prezydenta i radnych, że najważniejsza jest płynność finansowa, budowanie solidnych fundamentów co brakowało w poprzednich sezonach. Klub się zadłużał bo przepłacał zawodników bo nie miał innych argumentów. Ja chce stworzyć klub wypłacalny bo to jest bardzo ważne w budowaniu sukcesu ale chce profesjonalizmu treningowego dlatego mamy rozbudowany sztab szkoleniowy, narzędzia monitoryjące zawodników kamery, drony, gps-y, regularne testy motoryczne.
Ustaliliśmy, że wynik sportowy w rundzie jesiennej będzie wyznacznikiem celu na ten sezon. Jeśli strata punktowa do lidera będzie mała, pierwszą próbę ataku na 2 ligę dokonamy jeszcze w tym sezonie. Jeśli nie, spokojne utrzymanie, zdobycie nagrody Pro-Junior i przygotowanie drużyny do walki w następnym sezonie o awans do 2 ligi
Stąd moje kolejne pytanie. Z reguły ja lubię gdybać wiem ,że w piłce jest zupełnie inaczej i patrzy się na fakty .Ale jako kibic zapytam: Jeżeli klub załóżmy awansowałby do 2 ligi czego życzę klubowi i całemu środowisku, któremu zależy na tym, żeby KSZO grało jak najwyżej to czy przy awansie sportowym byłoby nas stać po prostu finansowo na 2 ligę. i czy moglibyśmy w niej myśleć o utrzymaniu? Jak pan zapatruje się na tę sprawę?
W tym momencie organizacyjne jesteśmy przygotowani na poziom centralny. Finansowo uważam, że miasto spokojnie stać na utrzymanie drużyny w 2 lidze pod warunkiem uczciwego i rozsądnego zarządzania klubem. Pod kątem sportowym klub wymaga wzmocnień ale tu musi być spełniony punkt finansowy. Na ten ruch trzeba być przygotowany bo nawet miliony nie dają gwarancji awansu z tej ligi. Świetnym przykładem w tym sezonie jest Wieczysta czy Avia a w poprzednich sezonach Motor Lublin czy Stal Rzeszów.
Tak zahaczając o ten temat drugoligowy pojawiło się jakiś czas temu w mediach temat,że kluby trzeciej ligi złożyły pismo do PZPN-u oto by trzecioligowe rozgrywki zreformować, bo po prostu kwestia awansu powiedzmy szczerze jest cholernie trudna. Są cztery grupy, z której awansują tylko po jednej drużynie z każdej grupy. Jak pan ocenia lepiej byłoby aby awansowały po dwie drużyny z każdej z grup? A i może te miejsca 3-6 miałby grać play-off o awans do 2 ligi coś na wzór baraży Fortuna 1 ligi? Jak pan patrzy na tą sprawę i jakie jest stanowisko klubu w tej sprawie?
Moim zdaniem jest to świetny pomysł bo spowoduje ciekawszą rywalizację i szansę dla większej ilości drużyn o włączenie się do walki o awans. Ja byłem zwolennikiem baraży z drugich miejsce, a rywalizacja o awans miała by się zdecydować pomiędzy drużynami z czterech grup 3 ligi, który został zatwierdzony przez PZPN.
Jak układa się współpraca z miastem? Czy jest jakakolwiek szansa by miasto bardziej zaangażowało się w klub? Po prostu czy jest możliwość większego dotowania klubu przez miasto?
Podkreślam to zawsze w rozmowach, chciałbym przypomnieć wszystkim kibicom, że klub w czerwcu 2021 roku był zadłużony i bez perspektyw, nie było chętnych do pomocy czy prowadzenia klubu. Tylko dzięki pomocy prezydenta Jarosława Górczyńskiego i ówczesnego wiceprezydenta Piotra Dasiosa klub nie znikł z mapy piłkarskiej. Teraz te sprawy przejął prezydent Artur Łakomiec, który jest na każdym meczu przy Świętokrzyskiej więc nic więcej nie muszę dodawać. Osobiście życzę każdemu prezesowi klubu takiej współpracy z Gminą (pracownicy urzędu, mosir-u czy spółek miejskich) jak mi się układa. Gmina jako nieliczna w Polsce jest nie zadłużona więc jestem przekonany, że stać ją na utrzymanie zespołu w 2 lidze.
Chciałbym zaczepić o młodzież. Wiemy, że u was jest potencjał tych młodych chłopaków oraz wiemy też to, że trener Wójcik stawia na młodzież. Jak układa się współpraca z ZSMS?
Sam wychowywałem się i zdobywałem warsztat piłkarskim w tym klubie więc moim obowiązkiem jest dbać o młodzież w KSZO. Trener Wójcik w celach swojej pracy ma stawianie na wychowanków i świetnie mu to wychodzi. Dzięki naszym wychowankom zdobyliśmy nagrodę 300 tys. złotych z Pro-Junior. W tym sezonie oprócz bramkarza Oskara Klona wszyscy młodzieżowcy w naszym zespole to nasi wychowankowie, myślę, że na poziomie 3 ligi drugiego takiego klubu nie ma. Współpraca z ZSMS… po wielu latach udało się utworzyć klasę typową piłkarska. Dzięki determinacji trenerów Rafała Lasockiego (wicedyrektora SMS), Krystiana Kanarskiego (trenera klubowego) oraz mojej, treningi są wspólne dla wszystkich uczniów SMS oraz zawodników klubowych co uważam za jeden z największych sukcesów ostrowieckiej piłki.
Czy tworzenie rezerw było aż tak bardzo potrzebne? Wiemy, że chodzi jak najbardziej o łapanie minut, ale czy docelowo będą grać tylko młodzi?
Przeskok między piłka juniorską a seniorską jest ogromny. Wielu młodych zawodnikom jest trudno przestawić się na grę seniorską. Gra w rezerwach przygotuję ich do innej intensywności, bardziej fizycznej gry. W rezerwach mają ogrywać się juniorzy a zawodnicy pierwszej drużyny zachowywać rytm meczowy oraz zawodnicy powracający po kontuzjach. Wyniki nie mają tu znaczenia.
Wygrana z Unią Tarnów 3:0 efektowna, ale bardziej może w sieci nie mówi się o samym meczu jak o tym, że kibice Unii nie zostali wpuszczeni na stadion. Komunikat klubu jest, że są to kwestie organizacyjne? Szczerze? Wiemy jak jest gdzieś tam kibicowskie sprawy zaważyły ,że kibice Unii na ten mecz nie weszli. Jaka jest ocena pana w tej sprawie?
Przekaz jest prosty, dołączamy się do kibiców i klubów z całej Polski. W każdym środowisku są zasady których trzeba przestrzegać. Można to traktować jako sprzeciw takim zachowaniom jakie zaprezentowali między innymi kibice Unii Tarnów, a karą jest właśnie brak możliwości kibicowania swoje drużynie.
Jakiś czas temu gruchnęła informacja o tym, że pomarańczowo-czarni połączą siły z ubiegłorocznym ćwierćfinalistą Ligi Konferencji Europy-Lechem Poznań. KSZO miało być klubem partnerskim Lecha. Jak na ten moment wygląda współpraca i czy coś się na tej płaszczyźnie dzieje? Czy jest szansa by nasza młodzież/akademia też w czymś takim uczestniczyła?
Jesteśmy na etapie wdrażania całej procedury ale najpierw musimy spełnić szereg punktów organizacyjnych. Kolejnym krokiem jest zatrudnienie koordynatora, który przygotuję klub na zmiany. Jest duża szansa na współpracę i może przynieść wiele korzyści całemu środowisku piłkarskiemu naszego regionu.
Mecz z Wieczystą już za nami. Dopisała frekwencja, świetna atmosfera i mnóstwo emocji oraz niestety kontrowersje sędziowskie?
Ten mecz pokazał jak bardzo środowisko piłkarskie z Ostrowca jest spragnione takich widowisk bo prawie 2000 widzów kibicowało naszej drużynie. Drużyna pokazała, że pieniądze nie grają zostawiając mnóstwo sił i zdrowia na boisku, szkoda tylko, że głównym bohaterem został sędzia. Jego decyzja w kluczowej sytuacji starcia bramkarza Wieczystej z naszym zawodnikiem poza polem karnym przy stanie 0:0 to skandal. Mam tylko nadzieję, że jego błędne decyzje i nie radzenie sobie z presją podczas całego meczu wynikają z jego słabego sędziowania a nie innych okoliczności. Prezes Kwiecień będzie musiał dołożyć jeszcze parę milionów bo nie raz ta liga pokaże mu, że budowanie takich tworów piłkarskich to psucie sportu zwłaszcza na tym poziomie rozgrywkowym.
Mecz z Wartą Poznań w Pucharze Polski już za nieco tydzień. Czy może pan przekazać kilka spraw organizacyjnych do tego meczu? Co prezes oczekuje po tym spotkaniu?
Mecz jest organizowany jako impreza masowa więc dla nikogo biletów nie powinno zabraknąć. Mecz rozegrany zostanie przy sztucznym oświetleniu co podniesie atrakcyjność tego meczu. Mecze pucharowe rządzą się swoimi prawami, widzę szansę sprawienia niespodzianki i pokonanie ekstraklasowej Warty Poznań.
Ma Pan dopiero 35 lat, jest pan prezesem jednego z największych klubem w województwie świętokrzyskim jaka jest tajemnica pańskiego sukcesu?
Moim wielkim atutem jest to, że mimo młodego wieku mam ogromne doświadczenie w piłce nożnej. Grałem jako zawodnik (od B klasy do 1 ligi czy młodzieżowych reprezentacjach Polski), byłem trenerem, kierownikiem drużyny, członkiem zarządu jak również pracownikiem Świętokrzyskiego Związku Piłki Nożnej. Z każdego miejsca jest inny punkt widzenia a ja znam je wszystkie co daje mi przewagę nad innymi w tej pracy. Dodatkowo nie jestem prezesem kibiców, miasta czy osób, których oficjalnie nie ma w klubie o rządzą nim, takie przysłowiowe „leśne dziadki”. Nie mieszam polityki w klub a współpracuje ze wszystkimi co chcą pomóc klubowi nie ważne czy są po lewej czy prawej stronie bo polityka w sporcie prędzej czy później przyniesie katastrofę. Piłce nożnej trzeba tylko albo aż – być uczciwym, kompetentnym i zaangażowanym.
Dziękuję za rozmowę.
Rozmawiał Maciej Kuska
