
Wystarczyły zaledwie trzy tygodnie i trzy kolejki, aby w III-ligowej dżungli tylko siedem drużyn zdołało upolować komplet ligowych punktów. Obok ŁKS Łomży, Zawiszy Bydgoszcz, Cartusii Kartuzy i Górnika Polkowice, z piłkarską nieprzewidywalnością rywali i różnorodnością terenu uporło się również trio przedstawicieli ostatniej grupy, co akurat nikogo dziwić nie powinno. KSZO Ostrowiec Świętokrzyski, Chełmianka Chełm i Avia Świdnik na razie skutecznie odpierają ataki drapieżników, których w ostatnich tygodniach na boiskach czwartego poziomu rozgrywkowego nie brakuje.
W ostatniej grupie póki co królami sierpniowego polowania poza wspomnianymi faworytami wydają się być nowi członkowie ligowego stada. Można ich spotkać np. na Podkarpaciu, gdzie w najmniejszej miejscowości, jeśli chodzi o gromadę nr IV Betclic 3 Ligi bardzo swobodnie poczyna sobie Sokół Kolbuszowa Dolna. Absolutny debiutant wygrał dwa spotkania i zdaje się mieć apetyt na więcej. – Dopóki nie będziemy zdefiniowani jak gramy, to pewnie będziemy zrobić takie niespodzianki – powiedział po zwycięstwie z Siarką Tarnobrzeg Marcin Wołowiec. Trener beniaminka ma to szczęście, że w trudniejszych momentach może liczyć na dobrą postawę kogoś takiego, jak Michał Lewandowski. Golkiper z niezwykle ciekawym, bramkarskim CV do bramki beniaminka wskoczył prosto z ziemi włoskiej, gdzie jak na człowieka z takim nazwiskiem przystało zdarzyło mu się nawet strzelić bramkę. 29-latek miał już swój udział w zwycięstwach nad Siarką Tarnobrzeg oraz rezerwami Korony.
W gęstej, ligowej roślinności, pośród krzewów i malin swoje do powiedzenia zdaje się mieć również Sparta Kazimierza Wielka, o której głośno zrobiło się już kilka miesięcy temu za sprawą transferu Tomasza Jodłowca (właśnie, co z nim?) oraz ostatnio Macieja Sadloka. Beniaminek sezon po sezonie nie dość, że pnie się w górę po szczeblach rozgrywkowych, to jeszcze nikomu nie pozwala na wiele w swoim obszarze. Od ponad roku z Kazimierzy Wielkiej trzypunktowej zdobyczy nie wyszarpał nikt. W tym sezonie bez punktów stamąd odjechał póki co lekko rozklekotany Star Starachowice, dla którego początek tego sezonu na razie do najłatwiejszych nie należy oraz rezerwy Wisły Kraków. Dwójka Białej Gwiazdy pod Wawel wracała z bagażem z bagażem sześciu straconych goli.
Dużo przyjemniejszy start od klubu ze Starachowic notują za to wymieniani przez wszystkich i wszystkie przypadki faworyci. Ireneusz Pietrzykowski na razie potwierdza, że III-ligowe rozgrywki wciąż są mu doskonale znane. – Jesteśmy coraz bliżej tego, co chcemy grać – skomentował ostatnią wygraną. Fabryka strzelania goli pod nazwą Chełmianka Chełm na okrągły jubileusz 70-lecia klubu robi to, do czego przez ostatnie miesiące wszystkich przyzwyczaiła – po prostu strzela dużo goli (przez ostatni rok tylko w dwóch meczach nie strzeliła gola). Trudno jednak, aby było inaczej, gdy w swoich szeregach ma się kogoś takiego jak mający na swoim koncie już 40 trafień w 66 spotkaniach Bartłomiej Korbecki – póki co nie najlepszy strzelec ligi, bo to miano na razie dzierżą inni reprezentanci ziemi świętokrzyskiej. Jednym z nich jest Mateusz Majewski – autor hat-tricka w ostatnim meczu przy ulicy Świętokrzyskiej w Ostrowcu, gdzie liderujące KSZO nie miało litości dla swojego byłego trenera i jego drużyny.
Litości, ale nie na boisku tylko na trybunach dla prezesa klubu nie mieli za to przyzwyczajeni do gry o najwyższe cele kibice Siarki Tarnobrzeg. W końcówce meczu z Sokołem Kolbuszowa Dolna głośno i wyraźnie dali do zrozumienia co myślą o klubowej sytuacji. A ta póki co na Podkarpaciu nie wygląda za ciekawie – nie tylko pod względem obrony i traconych (kuriozalnych) bramek. Po raz trzeci w XXI wieku Siarkowcy rozpoczęli sezon od dwóch porażek na własnym obiekcie. Poprzednie takie przypadki miały miejsce w sezonach 2020/2021 oraz 2004/2005. Wówczas rozgrywki udało się zakończyć na 10 i 11 pozycji. Dziś w Tarnobrzegu (póki co trzy strzelone bramki i trzy punkty z najsłabszą Świdniczanką) wielu kibiców pewnie brałoby takie miejsce w ciemno na koniec sezonu.
_____________________________________________
III-LIGOWE NAJ, NAJ, NAJ…
NAJwięcej zwycięstw i zarazem najwięcej (13) goli na swoim koncie ma Zawisza Bydgoszcz. Zdobywca Pucharu Polski z 2014 roku rozegrał jednak jedno spotkanie więcej od wszystkich III-ligowych ekip.
NAJwięcej – straconych goli na swoim koncie po trzech kolejkach w rozgrywkach Betclic 3 Ligi ma Stal Jasień oraz przedstawiciele rezerw – Widzewa Łódź w grupie I, Lecha Poznań w grupie II oraz drugiej drużyny Wisły Kraków w ostatniej grupie.
NAJmniej bramek – tylko raz w tym sezonie na III-ligowych boiskach kibice nie oglądali bramek. Taka póki co nietypowa sytuacja miała miejsce w grupie II, a dokładnie w odległym Świnoujściu, gdzie miejscowa Flota bezbramkowo zremisowała z Polonią Środa Wielkopolska.
NAJmniej punktów – trzy drużyny póki co nie wywalczyły ani jednego punktu w III-ligowych rozgrywkach. Tymi drużynami są będące beniaminkami grup II i III Tłuchowia Tłuchowo i Stal Jasień oraz totalnie przemeblowana i skonstruowana z młodych zawodników Świdniczanka Świdnik w ostatniej grupie.
Hubert Mikusiński