31. kolejka Fortuna 1 Ligi za nami! Oto podsumowanie tego co działo się w minionej już serii gier.

Jako pierwsi na murawę wybiegli gracze Skry Częstochowa oraz Górnika Łęczna. Statystyczną przewagę w meczu mieli podopieczni Jakuba Dziółki, lecz wszystko pokrzyżował Jonathan de Amo, który dał gościom zwycięstwo rzutem na taśmę pakując piłkę do siatki w 94 minucie spotkania!

Hitem kolejki niewątpliwie było starcie Wisły Kraków z Bruk-Betem Termalicą Nieciecza. Już w 10. minucie prowadzenie piłkarzom Białej Gwiazdy dał Miki Villar, lecz radość gospodarzy nie trwała zbyt długo, gdyż w 22. minucie wyrównał Kacper Karasek. Po zmianie stron przeważała Wisła, a dopięła swego 15 minut po przerwie. Wówczas zza pola karnego huknął nie do obrony Bartosz Jaroch, dając tym samym zwycięstwo podopiecznym Radosława Sobolewskiego. Bramka – Stadiony Świata!

Pierwszym sobotnim starciem był pojedynek GKS-u Katowice z Puszczą Niepołomice. W 17. minucie goście wykonywali stały fragment gry, który na bramkę w zamieszaniu w szesnastce zamienił Piotr Mroziński. Tuż przed przerwą wyrównał Antoni Kozubal, zaś zaraz po przerwie na 2:1 trafił Sebastian Bergier. Puszcza dążyła do wyrównania. W 62. minucie trener Tomasz Tułacz wpuścił na boisko Roka Kidricia, który 20 minut później trafił do siatki, dając punkt niepołomiczanom na wyjeździe.

O 17:30 rozpoczęło się również ciekawe starcie pomiędzy Arką Gdynia, a Ruchem Chorzów. Już w 7. minucie radość przyjezdnym dał Tomasz Wójtowicz, a na minutę przed przerwą trafił również Daniel Szczepan. Dzięki tym trafieniom jeszcze w pierwszej części spotkania Niebiescy wywieźli jakże cenne dla siebie 3 punkty.

Ostatnim sobotnim meczem był pojedynek Odry Opole ze Stalą Rzeszów. W 8. minucie gospodarzy na prowadzenie wyprowadził Maciej Makuszewski, a już w 28. minucie na tablicy wyników widniał rezultat 2:0, gdy wówczas piłkę do siatki skierował Michał Bednarski. Mecz był bardzo wyrównany, lecz nieco sensacyjnie to gospodarze po końcowym gwizdku cieszyli się ze zdobytych trzech punktów.

Pierwszym niedzielnym spotkaniem było starcie Sandecji Nowy Sącz z liderującym ŁKS-em Łódź. Zdecydowanym faworytem spotkania byli goście, jednak to drużyna Tomasza Kafarskiego wyszła na prowadzenie, po samobójczym trafieniu byłego gracza Sandecji – Bartosza Szeligi. Dalsze niebezpieczne ataki były tłumione przez nowosądeczanów i to właśnie koniec końców sensacyjnie siedemnasta drużyna ligi zdobyła trzy punkty z ŁKS-em Łódź.

Kolejne starcie miało miejsce w Tychach, gdzie okoliczny GKS podejmował u siebie Chrobry Głogów. Mecz od początku był bardzo wyrównany, jednak już w 15. minucie gospodarze wyszli na prowadzenie po rzucie karnym wykonanym bezbłędnie przez Krzysztofa Wołkowicza. Już osiem minut później goście wyrównali. Patryk Mucha doprowadził do remisu, ale to nie był koniec strzelania w pierwszej połowie. Sebastian Steblecki w doliczonym czasie drugiej części meczu podwyższył prowadzenie gości na 1:2. Po przerwie zdecydowanie lepiej zaprezentowali się gospodarze, zdominowali oni grę jednak dopiero w 82. minucie Mateusz Czyżycki zdobył bramkę na 2:2 i tak też pozostało do końca.

Następnym, a zarazem ostatnim niedzielnym starciem miało miejsce te pomiędzy Resovią Rzeszów a Chojniczanką Chojnice. Mecz rozpoczął się wyjątkowo dobrze dla zawodników z Rzeszowa, szybką bramkę, bo już w 3. minucie zdobył Rafał Mikulec. Mimo lepszej gry gości, to gospodarze strzelali. W 30. minucie wynik na 2:0 podwyższył Marek Mróz, a już dziewięć minut później Kamil Antonik zdobył następne trafienie dla gospodarzy. Po przerwie obie ekipy grały bardziej wyrównaną piłkę. W 62. minucie Chojniczanka zdobyła pierwszą, jak i ostatnią bramkę tego spotkania, a mianowicie dokonał tego Szymon Skrzypczak.

Ostatnim spotkaniem 31. kolejki Fortuna 1 Ligi była gra Zagłębia Sosnowiec z Podbeskidziem Bielsko-Biała. Dla gospodarzy był to kolejny bardzo ważny mecz w kontekście walki o utrzymanie i to oni od początku dyktowali warunki. W pierwszej połowie Łukasz Szczech posypał żółtymi kartkami a rezultatem tego było opuszczenie boiska przez Sebastiana Boneckiego. Po przerwie rolę się odwróciły i to Podbeskidzie.grało lepiej. Mimo to, w 54. minucie to grające w osłabieniu Zagłębie zdobywa bramkę. W 78. minucie meczu Bykov mógł podwyższyć wynik, jednak zdobył bramkę ze spalonego. Koniec końców sensacyjnie wygrywa Zagłębie Sosnowiec.

Po tej kolejce dowiadujemy się, że spadek zaliczą dwie ekipy: Chojniczanka Chojnice oraz Sandecja Nowy Sącz.

📸Bartek Ziółkowski